Teoretycznie więc nie ma prawnych przeciwwskazań do palenia na klatce schodowej. Warto jednak pamiętać, że klatki schodowe to często wąskie przestrzenie ze słabą wentylacją, a unoszący się w nich dym tytoniowy może być bardzo uciążliwy dla niepalących sąsiadów. Palenie papierosów na klatce schodowej a wspólnota mieszkaniowa
grzegorz14. 2012.12.18 6:8:3. Nie ma jeszcze odpowiedzi w temacie: jak napisać podanie o wymiane drzwi na klatce schodowej?
Remont klatki schodowej w zabytkowej kamienicy przy ul. Kniaziewicza 17 to dowód tego, jak sprawnie może działać taka wspólnota. fot. Ewelina Kodzis. Prawne wyjaśnienie na początku jest konieczne, by zrozumieć proces remontów w kamienicach, w których funkcjonują wspólnoty mieszkaniowe. Warto pamiętać, że ponad 97% budowanych
Pismo z prośbą o remont. Pismo z prośbą o wykonanie prac remontowych należy kierować do zarządcy budynku, który odpowiada za stan techniczny części wspólnych. W przypadku budynków wielorodzinnych częściami wspólnymi są między innymi klatki schodowe, elewacja zewnętrzna, dach czy pomieszczenia gospodarcze, na przykład rowerownia.
Przed wydzieleniem klatki schodowej długość dojść wynosi ok. 15.0 m. Po wydzieleniu klatki schodowej - nie przekracza 20.0m Długość dojść do drzwi oddzielających klatkę schodową nie przekracza 20.0 m. Korytarze, jako poziome drogi ewakuacyjne o minimalnej szerokości 2.4 m obudowane są ścianami o klasie odporności ogniowej EI 60.
RE: Zakaz otwierania okien na klatce schodowej. Osobiście uważam,że właściciel/e w tym przypadku nie mają racji,ponieważ klatki schodowe powinno się wietrzyć i w tym celu powinny otwierane być okna nie tylko ze względu na zapachy pochodzące od sąsiadów,ale również dlatego,że tego wymaga higiena pomieszczeń. w KC jest taki
RE: przymusowe sprzatanie klatki schodowej?? Sprzątanie profesjonalne? Od 2002 roku zajmuje się profesjonalnym sprzątaniem, chciałbym wypowiedzieć się na temat prac porządkowych. Prawda jest taka, że w przypadku wspólnot mieszkaniowych obowiązują przetargi na kompleksowe sprzątanie, poremontowe czy stałe.
Pismo o uprzątnięcie klatki schodowej i remont WZÓR; Umowa rezerwacyjna najmu mieszkania WZÓR; Wynajem mieszkania dla firmy na cele mieszkaniowe WZÓR; Wzór pisma o usunięcie usterki przez DEWELOPERA; Umowa rezerwacyjna najmu mieszkania WZÓR; Wniosek o przyspieszenie wpisu do księgi wieczystej
W tej grupie produktów najpopularniejsze są tynki mozaikowe. Stosuje się je przede wszystkim w miejscach narażonych na urazy mechaniczne, ścieranie i zabrudzenia, czyli na elewacjach, cokołach budynków i filarach. Sprawdzą się również we wnętrzach części wspólnej – ze względu na codzienne, intensywne użytkowanie klatki schodowej.
Sposób 1: Rozmowa lub wiadomość pisemna. Najprostszym sposobem jest porozmawianie z sąsiadem i wytłumaczenie mu, że śmieci pozostawione przez dłuższy czas na klatce nieprzyjemnie pachną. Pamiętajmy, by zrobić to grzecznie i kulturalnie. Może się okazać, że sąsiad nie robił tego specjalnie i nie zdawał sobie sprawy, że jego
Jn7xr. Sevlir: Bardzo Wam dziękuję za tak OGROMNY odzew :D Jak zawsze siła wypoku działa cuda ( ͡° ͜ʖ ͡°) Sukces!!! Ogłaszam, że to właśnie dzięki Wam i naszemu WykopEfekt firma Orange zreflektowała się i poinformował mailowo, że jednak fundusze na uporządkowanie kabli są. (pic related) Bardzo dziękuję za Wasze wszystkie wskazówki. Jest tak wiele wiadomości, że nie jestem w stanie odpisać na każdą z nich. Wiele wiadomości się pokrywa, więc pozwolę sobie odpowiedzieć w tym właśnie komentarzu na nie. ucięcia przewodów: Niestety nie wchodzi w grę, gdyż z usług Orange korzystają dwa mieszkania w budynku, które zamieszkują emeryci. Niestety starsze osoby przeraża myśl o zmianie w ich już spokojnym życiu i mimo wielu rozmów nie dali się namówić na zrezygnowanie z usług Orange. "Dewastacja przewodów przez wandali" byłaby bardzo krzywdząca da tych osób, gdyż telefon stacjonarny to ich jedyny kontakt ze światem zewnętrznym i na to pozwolić nie możemy. 2. Nasza wspólnota znajduje się w ciągu kamienic i u nas jest tylko skrzynka rozdzielcza. Główna skrzynka jest w innym miejscu. 3. Sprawa ma miejsce w Katowicach 4. Remont można by było skończyć i pozostawić przewody tak jak wiszą, ale w takim razie jaki sens remontu? Skoro UPC i Netia nie miały najmniejszego problemu przyjechać i uporządkować swojej części, to dlaczego Orange musi robić problem. Podsumowując Orange obiecał jutro przysłać techników, którzy mają do końca tygodnia uporać się z problemem. ( ͡° ͜ʖ ͡°) PS. Najdłużej zajęło mi znalezienie metody by wszystkich Was wywołać :P
Choć zarówno kontrowersyjny wyrok sądu w Gliwicach, jak i „dr Google” informują, że zarządca bloku może bez zgody właściciela usunąć z klatki schodowej tzw. materiały gabarytowe, nie zawsze dotyczy to np. rowerów. Mimo to spółdzielnie nierzadko straszą właścicieli jednośladów nawet przepadkiem mienia. Jak reagować? Mieszkańcy bloków często mogą spotkać się z sytuacją, gdy nagle na klatkach schodowych pojawiają się ogłoszenia wzywające właścicieli gabarytów – szafek, wózków, donic z kwiatami, rowerów – do ich usunięcia z korytarzy. Ogłoszeniowa proza albo powołuje się na regulamin spółdzielni/wspólnoty, abo na przepisy przeciwpożarowe – albo na obie regulacje. Przykładowa treść dotycząca roweru: „Ze względu na skargi mieszkańców administracja spółdzielni nakazuje właścicielowi roweru jego natychmiastowe usunięcie z korytarza klatki schodowej. W przypadku nie dostosowania się do powyższego służby gospodarcze spółdzielni usuną go bez możliwości odzyskania.” Są też wersje mówiące o tym, że rower/wózek będzie magazynowany, a kosztem obciążony właściciel. Jeszcze inne „ogłoszenie parafialne”: „Dział eksploatacji (…) zwraca się z uprzejmą prośbą do wszystkich właścicieli mebli, sprzętów i różnych innych przedmiotów wystawionych na klatkach schodowych i korytarzach piwnicznych oraz w parkingu podziemnym o ich usunięcie”. Spółdzielnia straszy, że w przypadku nieusunięcia „będą one wywiezione na wysypisko śmieci, a kosztami wywozu obciążeni ich właściciele”, zaś za usunięcie przedmiotów „zarządca nie będzie ponosić żadnej odpowiedzialności materialnej jak i prawnej”. Jak jest naprawdę? Czy zarządcy nie przesadzają? Za rzeczy pozostawione na korytarzach w bloku odpowiada zarządca i to on musi je usunąć, choć należą do mieszkańców, a nie do niego – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w kontrowersyjnym wyroku z 12 września 2018 r. Chodziło o obowiązki, jakie nałożył na spółdzielnię komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej. Nakazał usunąć rzeczy (łatwopalne) stojące na korytarzach w bloku od parteru do 10 piętra, bo jego zdaniem zwężały drogi ewakuacyjne – uwaga – „w sposób zmniejszający ich szerokość poniżej 1,2 m albo wysokość poniżej 2,2 m”. Owszem, istnieją przepisy przeciwpożarowe (Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków), ale na ich podstawie nie w każdym przypadku można zakazać np. przypinania rowerów do słupków/krat. W rozporządzeniu czytamy, że lokalizowanie elementów wystroju wnętrz, instalacji i urządzeń jest zabronione jedynie wówczas, gdy: – zmniejszają wymiary drogi ewakuacyjnej poniżej wartości wymaganych w przepisach techniczno-budowlanych – są to materiały palne Czy rower przypięty w korytarzu o szerokości powyżej 2 metrów – lub w dużym holu – będzie tę przestrzeń zmniejszał w sposób niezgodny z przepisami? Nie. Czy jest materiałem palnym? Także trudno o tym mówić w ujęciu całości roweru – bo jest głównie z metalu. Co innego w przypadku szafek, kartonów, dywanów etc. Jest jeszcze art. 12 ustawy o własności lokali (właściciel lokalu ma prawo do współkorzystania z nieruchomości wspólnej zgodnie z jej przeznaczeniem) i art. 13 tejże (właściciel jest obowiązany z nieruchomości wspólnej korzystać w sposób nie utrudniający korzystania przez innych współwłaścicieli oraz współdziałać z nimi w ochronie wspólnego dobra) – ale ten przepis nie jest precyzyjny, bo nigdzie nie znajdziemy wytycznych dotyczących przeznaczenia klatek schodowych i katalogu przedmiotów, które mogą się w nich znajdować, także samo pojęcie „korzystania w sposób nie utrudniający innym” jest uznaniowe i nieprecyzyjne – dla jednych utrudnieniem będzie rower, który zostawia tylko metr przejścia, dla innych także wówczas, gdy zostawia przestrzeń trzymetrową. Są jeszcze regulaminy spółdzielni/wspólnot, które czasem wprost odnoszą się się także do rowerów. Przykład: „Motocykli, motorowerów, rowerów i wózków nie należy przechowywać w klatkach schodowych ani w korytarzach piwnic ze względu na tarasowanie przejść i brudzenie podłóg i ścian„. Czy jeśli przejścia nie tarasują, to samo „brudzenie podłóg i ścian”, i to na dodatek zawarte w wewnętrznym regulaminie, ma dostateczną moc prawną, by komuś bez jego wiedzy wywieźć rower na śmietnik? Naszym zdaniem nie – i w takim przypadku powinno się wezwać policję, że ktoś kradnie – albo ukradł – nam lub komuś – rower. A przy okazji zniszczył też mienie – bo żeby rower zabrać, trzeba z reguły przeciąć linkę/zabezpieczenie. Pamiętajmy też, że regulamin musi być zgodny w szczególności z kodeksem cywilnym, ustawą o własności lokali oraz przepisami bezpieczeństwa pożarowego. Często jednak regulaminy w ogóle nie odnoszą się do kwestii rowerów/wózków na klatkach schodowych, a zarządcy i tak żądają ich usuwania – nie powołując się na żaden przepis. Jeśli wezwiemy policję, oczywiście może się okazać (ale wcale nie musi), że nasz rower albo ograniczył korytarz ewakuacyjny, albo jest przypięty nielegalnie, bo posiada elementy palne (np. opony), więc spółdzielnia mogła go usunąć. Ale w takim przypadku pamiętajmy – prawo działa w dwie strony – i również spółdzielnia/wspólnota zarządzająca budynkiem może zostać zobowiązana przez straż pożarną do dopełnienia własnych obowiązków – a często budynki są nieprawidłowo oznakowane lub okazuje się, że muszą być przebudowane, bo nie spełniają aktualnych norm przeciwpożarowych. Jak Kuba Bogu, tak… Albo inna sytuacja: skoro przepisy przeciwpożarowe zabraniają trzymania na klatkach schodowych materiałów palnych, co z wycieraczkami? Przecież stanowią zagrożenie – a nogi można wycierać w swoim mieszkaniu, a nie na korytarzu – prawda? Dlaczego straż pożarna nie wystawia mandatów administratorom właśnie za wycieraczki??? Jeśli ktoś miał podobny przypadek i np. wzywał policję – piszcie na adres wydawnictwo@ – chętnie dowiemy się i być może opiszemy, jak taka interwencja wyglądała i się skończyła. Na koniec warto zacytować st. bryg. Pawła Frątczaka, rzecznika prasowego Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, który w serwisie wyjaśniał, że „na klatce schodowej nie wolno umieszczać jakichkolwiek materiałów palnych”. Wymienił szafy, stoły, krzesła, fotele, dywany, regały, kartony, sprzęt AGD czy wózki dziecięce. „Zabronione jest składowanie przedmiotów gabarytowych oraz innych, np. rowerów, których usytuowanie powodowałoby ograniczenie wymaganej szerokości drogi ewakuacyjnej” – zaznaczył. Rozsądkowe i logiczne prawnie podejście ma też Dariusz Urbaniak, szef działu obsługi osiedla warszawskiej spółdzielni na Ursynowie SMB „Jary”. W serwisie przyznaje: „W czasie kontroli pod względem bezpieczeństwa ustalono, że można trzymać rower na klatce, jeżeli nie blokuje drogi ewakuacyjnej. Jeśli nie ma żadnych zaburzeń w ruchu i komunikacji pozostałych mieszkańców, nie robimy z tego problemu”. Reasumując – naszym zdaniem – jeśli rower nie ogranicza szerokości drogi ewakuacyjnej, bo klatka jest szeroka – albo zwyczajnie stoi na jej samym końcu – zarządca nie ma podstaw, by usunąć nasz jednoślad.
Choć od wejścia do klatki uderza smród, nikt nie jest w stanie pomóc mieszkańcom kieleckiego bloku. Sprawę blokują przepisy. Wystarczy pociągnąć za klamkę od drzwi do klatki schodowej w jednym z bloków przy ulicy Jeziorańskiego na osiedlu Świętokrzyskim, by poczuć fetor unoszący się w całej klatce. Im wyżej wchodzi się po schodach, tym smród jest intensywniejszy. - To jeszcze nic. Bywa znacznie gorzej - mówią mieszkańcy. Smród wydobywa się z mieszkania na trzecim piętrze, gdzie mieszka mężczyzna gromadzący śmieci. Od roku wydobywa się stamtąd fetor, który utrudnia codzienne funkcjonowanie - daje o sobie znać i na klatce, i w sąsiednich mieszkaniach. Teraz latem - ten okropny zapach stał się dla mieszkańców wprost nie do jak sąsiad chodzi po śmietnikach. Jego brudy są nawet na balkonie, były i w piwnicy, ale spółdzielnia uprzątnęła. Okna usyfione, pozamykane. Goście jak przychodzą, to od razu pytają, co tu tak śmierdzi. Mamy naprawdę dość - mówią sąsiedzi. - Jestem załamana, bo nie mogę w te gorące dni otwierać okien, a czasem przebywać w kuchni, gdzie przez wentylator ulatnia się smród nie do opisania. Przez liczniki zaczęły mi wychodzić pająki i podobnie jak inni sąsiedzi boję się, że wkrótce zrobi się tu prawdziwa plaga robactwa - mówi lokatorka, mieszkająca nad kłopotliwym mieszkaniem. Z uciążliwym sąsiadem nie ma rozmowy - sam składa absurdalne donosy na mieszkańców klatki, obraża ich i dokucza. Sami też spróbowaliśmy z nim porozmawiać i wejść do mieszkania, ale natychmiast uciął rozmowę, twierdząc że smród wydobywa się ze śmieci... które sąsiedzi czasem zostawiają na klatce. O kłopotach z sąsiadem mieszkańcy nieustannie informują spółdzielnię. Ta podjęła interwencję, ale niestety bez większych Z tym lokatorem walczymy od lat. Około trzech miesięcy temu wynajęliśmy 4 pięciotonowe kontenery, by zebrać zmagazynowane w piwnicy śmieci, bo pozostali mieszkańcy nie mieli dojścia do własnych piwnic. Sam mężczyzna do mieszkania nas nie wpuścił, dzielnicowy na chwilę wszedł, po czym został wyproszony i w świetle obowiązujących przepisów nie mógł zachować się inaczej. Kierowaliśmy sprawę do sanepidu, ale pracownicy tej instytucji mogą wejść do mieszkania tylko w sytuacji, gdy jest podejrzenie lub stwierdzenie choroby zakaźnej, co musi zresztą potwierdzić lekarz. Pomóc nie jest nam wstanie i Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, gdzie także interweniowaliśmy. Powiadomiliśmy nawet rodzinę lokatora, ale i tu nie otrzymaliśmy wsparcia. Nie mamy takich narzędzi, żeby zmusić lokatora do tego, żeby posprzątał, sami też bez nakazu prokuratury nie możemy tego zrobić. O eksmisji nie ma mowy, bo to mieszkanie własnościowe, a lokator płaci czynsz - mówi Krystyna Lipko, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Wichrowe Wzgórze. Pomagać próbuje i policja, ale pewne rozwiązania blokują przepisy. - Ostatnio otrzymaliśmy pismo z prośbą o pomoc w uprzątnięciu lokalu mieszkaniowego. Nasz dzielnicowy wybrał się tam, ale nikt nie otwierał drzwi. W ramach obowiązujących przepisów nie możemy siłą wejść do mieszkania, gdy nie ma bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia mieszkańców - mówi Damian Janus z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji. - Wiem, że dzielnicowy jest mocno zaangażowany w tę sprawę, dowiadywał się, jakie są możliwe rozwiązania i najprawdopodobniej jedynym wyjściem jest droga sądowa -dodaje. Nad takim wyjściem z sytuacji zastanawia się prezes spółdzielni. - Nie wiem tylko, czy nakaz jednorazowego wejścia do mieszkania i zgoda na jego uprzątnięcie rozwiążą sytuację - lokator za jakiś czas znów zgromadzi w mieszkaniu kolejne śmieci. Rozwiązaniem byłby wyrok nakazujący sprzedaż mieszkania, ale to działanie długofalowe - potrwałoby około 2 lat. A ja muszę wymyślić coś już teraz, by ułatwić mieszkańcom życie - mówi Krystyna Lipko. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Dodano: Dzień dobry, w kamienicy, w której mieszkam (mieszkanie komunalne) wymieniają piony kanalizacyjne. Jeden z nich jest w ścianie między moja sypialnią a korytarzem. Dziś rano administrator budynku poinformowała mnie o konieczności wymiany pionu w naszym mieszkaniu, dając nam 24 h na "uprzątnięcie" sypialni, w tym demontaż szaf. Moim głównym pytaniem jest, czy mają do tego prawo? Wiem, że mieszkanie nie jest moją własnością i muszę je udostępnić do takich prac, ale chodzi o czas. Czy brak informacji w formie kratki na drzwiach do klatki jest zgodny z prawem? I przede wszystkim, czego mogę wymagać od panów wymieniających pion? Prace będą obejmować kucie ścian. Dodam , że mieszkanie jest po generalnym remoncie (1 rok), a w sypialni na ścianie jest ręcznie malowany wzór. Samo wejście w buciarach na moje dębowe deski jest już trudne do przełknięcia, a dodatkowo nie chciałabym zostać z zaklejoną dziurą w ścianie do samodzielnej obróbki, z toną kurzu i resztkami gipsu na ww. deskach. Proszę o pomoc, Marta ODPOWIEDZ Chcesz odpowiedzieć jako ekspert? ZALOGUJ SIĘ